piątek, 29 grudnia 2017

Klaudyna w szkole


O kontrowersyjnej twórczości francuskiej pisarki Colette słyszałam już dużo wcześniej i choć za każdym razem, kiedy natknęłam się na jakąś wzmiankę o jednej z jej książek, zarzekałam się, że przeczytam którąś z nich jak najszybciej, ten czas jakoś nie nadchodził. Aż w końcu, błąkając się po księgarni, natrafiłam na przepięknie wydany zestaw czterech powieści o Klaudynie i nie było już odwrotu. 

Colette uchodzi za pisarkę odważną obyczajowo - jej powieści o Klaudynie publikowane były na samym początku dwudziestego wieku, kiedy o rewolucji seksualnej mało kto jeszcze myślał. Mimo to, muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takiej petardy. Perypetie nastoletniej uczennicy szkoły dla dziewcząt mogłyby potencjalnie zgorszyć dziś - całe sto lat później - niejedną dziewczynkę.

Klaudyna jest bohaterką "pełnokrwistą". Zdolna, ale chwilami leniwa. Oczytana, ale w nieodpowiedniej dla panny w jej wieku literaturze. Świadoma swoich atutów, pewna siebie, choć tęskniąca za sentymentalną miłością. Błyskotliwa, z ciętym żartem, a niejednokrotnie po prostu wredna. Dla mnie genialna.

"Klaudyna w szkole" to opowieść snuta w narracji pierwszoosobowej przez samą Kladudynę. Choć w dużej mierze może wydawać się kolejną opowiastką o życiu szkolnym dwudziestowiecznych panien, jest czymś więcej niż zapiskiem wspomnień z szkolnej ławki. Klaudyna obserwuje świat dookoła siebie wnikliwie i mówi sporo o społeczeństwie francuskim swoich czasów. Uwagę przykuwają dwie nauczycielki obdarzające się ogromną czułością - ich publiczne okazywanie sobie uczuć po pewnym czasie przestaje być czymkolwiek zaskakującym nawet dla uczennic obserwujących je w czasie lekcji - jak i ważne osobistości świata polityki, które - jak się okazuje - wcale nie są tak społecznie zaangażowane i lotne, jak wcześniej się wydawało. 

Pierwsza część cyklu o Klaudynie to także historia dziewcząt z różnych klas społecznych, które poprzez odpowiednią edukację starają się osiągnąć coś w życiu. Realia ubiegłego stulecia niestety i tak wznoszą nad nimi szklany sufit wyjątkowo szybko.

Powieść Colette to zdecydowanie świetna propozycja dla każdego, kogo interesuje rozwój podejścia do obyczajów i seksualności. Napisana ciekawie, pełna pikanterii, plotek, rywalizacji, ma urok, którego w najnowszych publikacjach ze świecą szukać (No chyba że ktoś z was zna coś współczesnego, co klimatem nawiązuje do Klaudyny - chętnie przyjmę rekomendacje!).

A na przyszły rok zostawiłam sobie jeszcze trzy kolejne części serii i ciekawa jestem bardzo, jak wypadną. :) 

2 komentarze:

  1. takijestswiat.blogspot.com29 grudnia 2017 10:56

    Urok nie zapomniany ma ten cykl ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię taką literaturę bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...