Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katniss Everdeen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Katniss Everdeen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Kosogłos (Suzanne Collins)

"Kosogłos" (Mockingjay) by Suzanne Collins
Tom trzeci trylogii "Igrzyska śmierci"
wyd. Megia Rodzina
376 stron, 34,90 PLN

Katniss Everdeen, dziewczyna, która igra z ogniem, przeżyła Ćwierczwiecze Poskromienia, ale jej dom został w odwecie zniszczony przez Kapitol. Teraz mieszka wraz z matką i siostrą w Trzynastce - legendarnym podziemnym dystrykcie, który wbrew kłamliwej propagandzie przetrwał, a co więcej, szykuje się do rozprawy z dyktatorską władzą.

   Już za kilkanaście dni na zawsze pożegnam się z myślą, że jestem nastolatką. Już od ładnych paru lat (nie licząc drobnych wyskoków) pożegnałam się z literaturą młodzieżową. Co więc wśród listy moich ulubionych książek robi "Kosogłos", pytam?

   O cyklu autorstwa Suzanne Collins, zatytułowanym "Igrzyska śmierci", swojego czasu było naprawdę głośno. Właściwie echa jego popularności odbijają się do dziś, co ilustruje chociażby fakt, że niedawno w kinach można było obejrzeć ekranizację pierwszej części cyklu, a druga niebawem wejdzie na ekrany. Katniss Everdeen, główna bohaterka serii, stała się już niezłą ikoną literatury młodzieżowej i muszę przyznać, że wcale mnie to nie dziwi. Gdyby w książkach dla nastolatek było więcej takich charakterów, z przyjemnością sięgałabym po tego typu tytuły znacznie częściej bez śladu zażenowania. Wreszcie mamy do czynienia z człowiekiem z krwi i kości. Bo choć Katniss z jednej strony może wydawać się wyidealizowaną przywódczynią rebelii, tak naprawdę jest zwyczajną dziewczyną, która poza uporem i niecodzienną odwagą zmaga się z zupełnie ludzkimi słabościami. Może w tym tkwi sukces tej postaci? Z jednej strony imponuje, a z drugiej - można się z nią po części identyfikować.

   "Kosogłos" wydaje mi się najbardziej dojrzałą częścią "Igrzysk śmierci". Mając na uwadze fakt, że jest to cykl przeznaczony docelowo dla młodzieży, nie mogę przestać się dziwić, jak sprawnie ta powieść jest skonstruowana - zarówno pod względem językowym, jak i fabularnym. A przy tym - co ważne - nie jest to historia opowiedziana dla samej historii. Czytając "Kosogłosa" nie miałam wrażenia, że mam przed sobą zwyczajną opowiastkę, która po prostu ma mnie zabawić przez kilka godzin. Choć zdaję sobie doskonale sprawę z tego, jak daleko Suzanne Collins jest do stworzenia prawdziwego dzieła literackiego, nie mogę jej odmówić potencjału i nie zauważyć, ile wartościowych elementów kryje się w jej powieści.

   Co w takim razie było nie tak w "Kosogłosie"? Przede wszystkim wydaje mi się, że czytelnik został potraktowany jak istota nie do końca zdolna do samodzielnego myślenia. Suzanne Collins wyraźnie podejmuje próbę przemycenia do swojej książki jakiegoś mądrego przesłania. To przesłanie faktycznie tam jest, jednak problem tkwi w tym, że zamiast pozwolić czytelnikowi odkryć je na własną rękę, autorka łopatologicznie tłumaczy każdą, najdrobniejszą zawiłość, pozbawiając swoich odbiorców możliwości jakiejkolwiek interpretacji (Szczególnie widoczne jest to przy okazji opisywania piosenki o wisielcu).

   Gdyby jednak wyjąć to niedociągnięcie, mogłabym przyznać, że ostatnia część "Igrzysk śmierci" naprawdę mnie oczarowała. W kategorii przyzwoitych, lecz nieszczególnie wymagających książek, "Kosogłos" jest jednym z moich faworytów. Język nie pozostawia wiele do życzenia, narracja nie pozwala się nudzić, akcja brnie to przodu w idealnym tempie, nie dając czytelnikowi chwili wytchnienia, a z drugiej strony - nie brakuje też opisów, zarówno tych przyziemnych, jak i tych bardziej refleksyjnych. Jest tu też trochę o ludzkich obawach, o marzeniach i strachu, o miłości, współczuciu, ale i o znieczulicy, która nas czasem dopada.

   Obiło mi się też o uszy, że ludziom nie podobało się zakończenie. Zaraz, zaraz... jak to? Czy mogłoby być lepsze?

Ocena: 5+/6

piątek, 31 sierpnia 2012

W pierścieniu ognia (Suzanne Collins)


Autorka: Suzanne Collins
Tytuł: W pierścieniu ognia
Tytuł oryginału: Catching fire
Seria: Igrzyska Śmierci, tom drugi
Wydawnictwo: Media Rodzina, Poznań 2009
Przekład: Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Liczba stron: 360
Cena: 29,90 PLN

Pierwsze zdanie:
"Ściskam bidon w dłoniach, choć mroźne powietrze już dawno temu wyssało ciepło z herbaty."

Nota wydawcy:
"Głodowe Igrzyska wbrew przewidywaniom wygrywa szesnastoletnia Katniss. Wraz z nią po raz pierwszy w dziejach Kapitolu wygrywa także drugi trybut - Peeta Mellark, z którym Katniss stanowiła na arenie parę. Po powrocie do Dwunastego Dystryktu sprawy się komplikują - postawa Katniss podczas igrzysk bardzo nie spodobała się władzom. Komplikuje się także jej życie osobiste - Katniss niełatwo rozeznać się teraz we własnych uczuciach. Polubiła Peetę, ale przecież jest jeszcze Gale - bliski przyjaciel i towarzysz wypraw do lasu na nielegalne polowania. Tymczasem jednak Katniss i Peeta muszą wziąć udział w odbywającym się po każdych igrzyskach Tournee Zwycięzców i odwiedzić wszystkie dystrykty. Ta podróż uświadamia im, że są ludzie skłonni zbuntować się przeciwko okrucieństwom władzy."

Moja recenzja:
   Choć odkąd przeczytałam ostatnią stronę "Igrzysk Śmierci" minęło trochę czasu, wciąż dobrze pamiętam przyjemne podekscytowanie, które towarzyszyło mi w trakcie lektury. Wiedziona przekonaniem, że i druga część będzie emocjonująca, nie mogłam się doczekać momentu, w którym sięgnę po "W pierścieniu ognia". Czasem chyba jednak nie ma sensu wymagać od życia zbyt wiele.
  Po zwycięstwie w Głodowych Igrzyskach, Katniss i Peeta wracają do Dwunastego Dystryktu. Przeprowadzają się do Wioski Zwycięzców, gdzie czeka na nich dogodne życie - już nigdy nie będą musieli martwić się o jedzenie, pieniądze, jakąkolwiek pracę. Dostatek jest nagrodą za przetrwanie. Odkąd jednak Katniss odważyła się zagrać na nosie władzom Kapitolu, przechytrzając ich w decydującym momencie Igrzysk, dziewczyna nie może czuć się bezpieczna. Ona i Peeta muszą nadal odgrywać teatralne scenki - trzymać się za ręce, całować, jednym słowem: udowodnić wszystkim, że są w sobie zakochani po uszy. Sprawę komplikuje Gale, przyjaciel Katniss, który teraz wydaje się jej być... może kimś więcej niż zwykłym przyjacielem. Jakby tego było mało, niebawem rozpocznie się Tournee Zwycięzców, w czasie którego Katniss i Peeta odwiedzą wszystkie dystrykty i dowiedzą się, że ludność ma już dość bycia marionetkami bezlitosnego Kapitolu. Szykuje się powstanie, a symbolem buntu zostanie sama Katniss.
   W drugiej części serii Suzanne Collins nie daje chwili wytchnienia swoim bohaterom. Co sekundę czeka na nich kolejne zagrożenie - rządy się zaostrzają, muszą uważać na każde swoje słowo, a dom przestaje być domem. Wielu bohaterów zdążyłam szczerze polubić, dlatego tym trudniej było mi czytać o ich cierpieniu. Fabuła była interesująca i wciągająca do momentu, kiedy okazało się, że raz jeszcze przyjdzie mi prześledzić przebieg rywalizacji trybutów z dwunastu dystryktów - tym razem bowiem zorganizowane zostają Igrzyska Ćwierćwiecza, w którym udział wezmą... dotychczasowi zwycięzcy. Powinnam teraz paść, przerażona i przytłoczona okrucieństwem Kapitolu? Cóż, jak dotąd westchnęłam tylko, zniechęcona wizją odgrzewanego kotleta. Przyznaję, że byłam trochę zawiedziona taką wtórnością pomysłów. 
   Z innej beczki - warto też przyjrzeć się stylowi, jakim posługuje się Suzanne Collins, bo wydaje mi się, że nieco się poprawił od czasów pierwszej części trylogii. W odróżnieniu od wielu innych książek z nurtu literatury młodzieżowej, "W pierścieniu ognia" może się poszczycić solidnymi opisami i całkiem dobrymi dialogami. Całość czyta się jak książkę z prawdziwego zdarzenia, porządnie, poprawnie i rzetelnie skonstruowaną i napisaną.
   I choć na arenie będzie działo się wiele, a także poznamy kilku nowych, całkiem ciekawych bohaterów, odniosłam wrażenie, że przyzwyczaiłam się już do tej przemocy, ziejącej z każdej strony powieści i kolejne przeszkody coraz mniej mnie obchodziły. Katniss, jak zwykle niezwyciężona, Peeta, jak zwykle dobry i opiekuńczy... Dopiero sam koniec naprawdę mnie wciągnął. Zapowiada on rebelię z prawdziwego zdarzenia - takie rzeczy lubię. :)

Ocena: 4/6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...